Wyobraźmy sobie sytuację: mamy w klasie dziecko, które ma rozpoznanie zaburzeń ze spektrum autyzmu. Nie rozumie kontekstu społecznych sytuacji, przez co bywa, że uważane jest za niegrzeczne. Zdarza się, że nauczyciele z uwagi na pojawiające się trudne zachowania obniżają mu w efekcie ocenę z zachowania, a uczniowie go unikają, boją się, wyśmiewają lub wręcz wykazują wobec takiej osoby zachowania przemocowe. Postrzegane jest jako łobuz, który celowo sprawia innym przykrość. Teraz wyobraźmy sobie taką osobę, tylko że dorosłą, przebywającą w zakładzie karnym. Każde niezrozumienie komunikatu i wynikające z tego niewypełnienie polecenia postrzegane jest w sposób naturalny jako niesubordynacja lub nieprzestrzeganie zasad – mówi Ewa Kaniewska-Mackiewicz, pedagożka i terapeutka osób w spektrum autyzmu, autorka innowacji społecznej „Za Murem Zrozumienia” skierowanej do osób w spektrum autyzmu, osadzonych w zakładach karnych w Polsce.
Brakuje dostosowań w zakresie dostępności dla osób osadzonych z zaburzeniami ze spektrum autyzmu oraz zaburzeniami sensorycznymi. Wielu z nich nie ma także diagnozy ASD, pomimo cech takiego zaburzenia. To sprawia, że trafiają w machinę przepisów, procedur, które przede wszystkim biorą pod uwagę charakter przestępstwa, nie zaś ewentualne potrzeby indywidualne wynikające z niepełnosprawności, jaką jest ASD.
Czytaj więcej: